Metale
Popularne metale to buntownicy z wyboru. Są chyba jedną z najlepiej rozpoznawanych subkultur. Niezależnie od elementów składowych całości ubioru, jedna rzecz zawsze pozostaje niezmienna. Tą rzeczą jest kolor czarny. Wszystkie części stroju metali musza być czarne bądź przynamniej w ciemnych odcieniach. Co do reszty, nie ma szczególnych zasad. Koszulki z różnorakimi nadrukami, koszule, dowolne dżinsy byleby tylko były czarne. Oraz obowiązkowy łańcuch przy spodniach. Chociaż jedyną jego funkcją jest bycie ozdobą to jednak wiele osób, które przecież są zagorzałymi przeciwnikami masowej kultury, noszą je przy każdej dobrej sposobności. Na głowie takiego kolesia możemy znaleźć chustkę. W tej kwestii nie spotkamy się z żadnymi nowościami. Żadnych kapeluszy, czapek bądź innego charakterystycznego nakrycia głowy. Na nogach metali od zawsze znajdują się glany. Ciężkie, masywne czarne buty. Na placach można dostrzec kostkę, harcerski, płócienny plecak. W tym typie trzeba mieć naprawdę upodobanie, bo według wartości opisowej nie jest to coś szczególnego, chociaż niewątpliwie oryginalnego. Miłośnicy reggae to również luzacy, ale w innym stylu niż skate chłopcy. Cechą charakterystyczną będą tutaj dredy. Jest to fryzura złożona z pozawijanych oraz w odpowiedni sposób poskręcanych, długich włosów. Miłośnicy reggae będą ubierali się kolorowo i tu naprawdę wszystkie kolory są dozwolone oprócz jednostajnie czarnego. Generalnie nie ma tu jakiś szczególnych zasad pod względem dodatków oprócz oczywiście dredów. Wszystkie kroje dozwolone, ale też bez przesady. Męskie rurki, wydaje mi się, śmiesznie by komponowały z dredami. Lecz, mimo tego dla miłośnika reggae najważniejsze jest by się dobrze czuć w tym, co się chodzi. A oni zwykle chcą sobą wyrazić pokój i spokój wewnętrzny. Buty, chociaż sportowe dla wygody nie reprezentują jakiejś szczególnej dyscypliny. Ubrania raczej luźne, ale bez sztywnych reguł. Dla miłośników reggae charakterystyczne są ich nakrycia głowy odpowiednio duże by pomieścić szał włosów. Wszystko dobrane w taki sposób by dobrze ze sobą komponować.
Zawsze, kiedy jestem zły, słucham płyty “Blokersi”, więc już mi przeszło to co miałem parę gosdzin temu… słucham sobie teraz płytę BLOKERSI która kiedyś była dla mnie hymnem… naprawde kiedyś lubiłem HipHop. A teraz? Teraz jakoś czuje do niego takie odpychanie… każdą piosenke HH trakruje z góry. Są wyjątki ale tak to z góry kawałek HH u mnie jest przegrany… ale jak słucham kawałki które słuchałem ze 2 lata temu myśle o tym wszystkim inaczej. Peja- Nie zmienia się nic… to jest normalnie kawałek dla kogoś kto czuje nienawiść… mi się tak naprawde super słuchało to kiedy miałem najlepszy okres w swoim życiu. Kiedy mi wszystko wychodziło… może opowiem trochę o tym…A więc tak- kiedy były testy Gimnazjalne nic się do nich nie uczyłem… ani troche. Liczyłem na to co wiem. Bardzo chciałem iść do technikum komputerowego, ewentualnie elektronicznego. Po napisaniu testów i podglądnięcia wyników mojego testu zmieniłem pewność siebie… gdy nadszedł czas wyników- czy się dostałem czy nie… oto jest pytanie A teraz o czymś innym… opracowałem swój szyfr. Na czym on polega narazie nie napisze. Po obmyśleniu tego kodu napisałem program szyfrujący i deszyfrujący wszystko co napisze…dzieki temu moge pisać najważniejsze myśli i uczucia jakie w każdech chwili we mnie płyną…Z filmu “Animatrix” zapamiętałem taki cytat: “Niech ktoś mi wytłumaczy… dlaczego świat wydaje sie bardziej realny kiedy śnię niż gdy się obudze..” ja nosze coś podobnego w mojej głowie… sny z reguły są fajne… raz nie.Ale kiedy śnię o czymś dobrym zdaje sobie z tego sprawe… nie wiem czy tak jest naprawde ale jak kontroluje się we śnie… nikt mi nie mówi że w śnie ‘robił to czy tamto’ tylko mówi że to się stało. Może inni też kontrolują poczynania we śnie… tak więc kiedy śnie o czym fajnym zdaje sobie z tego sprawe że to sen. Nie chcę się obudzić… ale jak się obudzę z tego fajnego snu to jestem wqrzony że się skończył… ale jak się obudze ze złego snu to jestem szczęśliwy… niby nic nowego ale… dla mnie sny są znakiem ostrzegawczym że ma coś się stać
Kiedy wiemy już gdzie, kiedy i o jakiej godzinie odbędzie się ślub możemy rozpocząć poszukiwania orkiestry, kamerzysty i fotografa.Wybór zespołu, który będzie zabawiał gości na weselu jest bardzo ważny. Od zespołu bowiem niejednokrotnie zależy powodzenie imprezy. Bywają wesela, na których mało kto tańczy, bo muzycy nie potrafią grać lub wokalista przeraźliwie fałszuje. Niektóre zespoły niestety zapominają o swoich obowiązkach, skupiając się na konsumpcji, szczególnie alkoholu.Aby uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, trzeba bardzo poważnie potraktować wybór zespołu. Najlepiej, będąc na rozmowie z szefem zespołu, poprosić go o kasetę z wesela, na którym grali. Niektóre zespoły proponują zainteresowanym, aby osobiście przekonali się o ich umiejętnościach i informują potencjalnych klientów, gdzie i kiedy będą grali.Wybierając orkiestrę trzeba pamiętać, aby ustalić z nią, do której godziny będą grali i za jaką cenę.Obecnie popularne stało się zatrudnianie zamiast orkiestry didżeja, który będzie puszczał muzykę z płyt. Aby złagodzić stres należy odciągnąć nasze myślenie od przyczyn tego stresu. Ciepła kąpiel jest na pewno bardzo dobrym “odciągaczem”. Temperatura wody powinna być optymalna do naszych upodobań. Warto również nalać do wanny zapachowe płyny do kąpieli lub olejki. Odpowiednia temperatura, obecność ody oraz miłe dla nas zapachy mają działanie wręcz terapeutyczne. Jeżeli nie możemy sobie pozwolić na taki luksus w tygodniu, pozwólmy sobie na niego pod koniec tygodnia, po pracy. Wtedy powinniśmy zapomnieć o wszystkim, co się dzieje dookoła i skupić się wyłącznie na sobie. Każdemu jest potrzebny czas, aby mógł zadbać tylko o siebie i własne potrzeby. Samotność to bardzo ważny element w życiu każdego człowieka. W obecnych czasach jednak mamy do czynienia tylko jak gdyby z jej karykaturą. Bo albo uciekamy od niej jak najdalej się da albo mamy uciekamy się do niej. Samotna kąpiel może być doskonałą możliwością do oderwania się od codziennych spraw i przemyślenia tego, co jest nam naprawdę potrzebne.