Koleżeńska miłość

39Ciesze się z jednego powodu – kolega w końcu poczuł miłość. Nazywa się Cecylia i tylko tyle wiem :-P Niech pozna jak to jest mieć dziewczynę u boku. Ja już poznałem. Nazywała się Klaudia Shiffer. Kochałem ją. Skończyłem z nią niecały miesiąc temu. Prawde mówiąc chyba dalej ją kocham…tak, tak. Ona o tym nie wie ale ja ją naprawde dalej kocham… ona o tym nie wiei chcę aby dalej nie wiedziała. Ja po prostu na nią nie zasłużyłem. Byłem z nią (rekordowy czas) 10 miesięcy. Przez te dziesięć miesięcy nauczyłem się kochać. Odkryłem te zajebiste uczucie, które wcześniej wyśmiewałem i rzucałem w nie bluzgami… ale po nych wspaniałych ,spędzonych z nią miesiącach moge powiedzieć że było naprawde zajebiście… z nią także pozbyłem się “prawiczkostwa”.Ona też… A zerwałem z nią dla jej własnego dobra… dlaczego? Po czasie zacząłem ją okłamywać, oszukiwać… nie mówie o tym z dumą na twarzy. Jest mi głupio że taka dziewczyna musiała przeze mnie cierpieć… tym bardziej że ona była bardziej zakochana we mnie niż ja w niej. Myślę że dobrze się stało że zerwałem tak “wcześnie” niż miało by to nastąpić za jakieś 1.5 roku. Jutro niedziela a po niedzieli to czego nie lubi chyba nikt – szkoła. I to jeszcze najbardziej zawalony dzień… najgorszy plan z tygodnia. Mój “kumpel”(nie wiem czy jeszcze przyjaciel) dostał foto takiej klientki z Koszalina z którą rozmawia przez internet… mu ona sie podoba ale dla mnie jest ona raczej przeciętna… ma za duży nos… ale moge mieć inny gust niż on no nie? Wczoraj pisałem że chciałbym coś zrobić ale nie napsize tego- dzisiaj także tego nie napisze. Odczekam z tym pomysłem jeszcze troche… jak dalej będzie mnie dręczył to wspomne o tym. A na razie niech to zostanie w mojej głowie… ten kto to czyta może pomyśleć że jestem kolejnym nastolatkiem który nudzi się i nie wiem co ze sobą zrobić. Być może to prawda. Nie wiem. Jedno z moich marzeń to przeżyć coś niezwykłego, coś co na zawsze zostanie w mojej głowie, coś co będą pamiętać inni. Chciałbym być popularny, znany na świat. Jak Eminem, jak Madonna, jak Małysz… ale nie chce by ktoś kojarzył mnie z muzyką, sportem… w sumie to sam nie wiem z czym chciałbym się kojarzyć całemu światu.. może jednak z muzyką? Może z “wariactwa”. Nie wiem Jutro niedziela a po niedzieli to czego nie lubi chyba nikt – szkoła. I to jeszcze najbardziej zawalony dzień… najgorszy plan z tygodnia. Mój “kumpel”(nie wiem czy jeszcze przyjaciel) dostał foto takiej klientki z Koszalina z którą rozmawia przez internet… mu ona sie podoba ale dla mnie jest ona raczej przeciętna… ma za duży nos… ale moge mieć inny gust niż on no nie? Wczoraj pisałem że chciałbym coś zrobić ale nie napsize tego- dzisiaj także tego nie napisze. Odczekam z tym pomysłem jeszcze troche… jak dalej będzie mnie dręczył to wspomne o tym. A na razie niech to zostanie w mojej głowie… ten kto to czyta może pomyśleć że jestem kolejnym nastolatkiem który nudzi się i nie wiem co ze sobą zrobić. Być może to prawda. Nie wiem. Jedno z moich marzeń to przeżyć coś niezwykłego, coś co na zawsze zostanie w mojej głowie, coś co będą pamiętać inni. Chciałbym być popularny, znany na świat. Jak Eminem, jak Madonna, jak Małysz… ale nie chce by ktoś kojarzył mnie z muzyką, sportem… w sumie to sam nie wiem z czym chciałbym się kojarzyć całemu światu.. może jednak z muzyką? Może z “wariactwa”. Nie wiem

20 sierpnia 2010 | Kategoria: Miłość | Tagi: kolega, miłosny, oszukiwanie, śmiech